Tag: Postacie zielarskiego świata

  • Maria Treben – między naturą, wiarą i uzdrawiającą mocą tradycji

    Maria Treben (1907-1991)

    Maria Treben

    W czasach, gdy medycyna coraz bardziej oddalała się od natury, a człowiek przestawał dostrzegać świętość w przyrodzie, pojawiła się pewna kobieta. Przypomniała ona światu o prostych prawdach. Nazywana „Zielarką Bożej apteki” uczyniła z ziół nie tylko narzędzie leczenia, ale także symbol pokory wobec życia. Jej nauka łączyła ludową mądrość, duchowość i praktyczną wiedzę o roślinach w jedną spójną filozofię uzdrawiania. O kim mowa?

    Maria Treben – życie wpisane w losy Europy

    Maria Treben urodziła się w 1907 roku w Žatec (niem. Saaz), w rodzinie rzemieślnika. Dzieciństwo spędziła w świecie, w którym zioła stanowiły naturalną część życia. Były w apteczkach, kuchniach, a nawet w modlitwach. Maria wspominała później, że już jako dziewczynka towarzyszyła matce podczas zbioru ziół i wsłuchiwała się w opowieści wiejskich kobiet o tym, jak pokrzywa „czyści krew”, a krwawnik „zamyka rany duszy i ciała”.

    Po II wojnie światowej Treben, jak wielu obywateli Niemiec sudeckich, została wysiedlona. Trafiła do obozu dla uchodźców w Austrii, gdzie zmagając się z chorobą i brakiem dostępu do lekarzy, zaczęła leczyć siebie i innych tym, co rosło wokół. Właśnie w tym doświadczeniu, czyli w cierpieniu, prostocie i uważności, zrodziło się jej powołanie. Jak później napisała „natura sama wzięła ją za rękę”.

    W 1951 roku wraz z mężem zamieszkała w Grieskirchen (Austria), gdzie stworzyła swój ogród pełen leczniczych roślin.

    Zioła jako posłańcy Boga

    W centrum nauki Marii Treben stało przekonanie, że natura jest odbiciem boskiego porządku, a każda roślina ma swoje miejsce i cel. Jej podejście można dzisiaj odczytywać jako formę ekoteologii. Ekoteologia to innymi słowy mówiąc duchowe postrzeganie przyrody jako objawienia Boga. Maria w ziołach widziała nie tyle substancje chemiczne, co znaki łaski i narzędzia dobra. Z drugiej strony wyznawaną przez nią filozofię można uznać za protozielarstwo humanistyczne, czyli nurt, w którym troska o człowieka i jego relację z przyrodą stoi ponad techniczną walką z objawami.

    Co ciekawe, nie odrzucała nauki. Niemniej, krytykowała medycynę za utratę pokory wobec natury i pacjenta. W jej rozumieniu zdrowie nie było stanem bezobjawowym, ale harmonią ciała, ducha i emocji. Chorobę postrzegała jako znak zaburzenia tej równowagi, a leczenie jako drogę powrotu do jedności z naturą. Powtarzała, że wymaga to współpracy człowieka z samym sobą i ze światem stworzenia.

    „Zdrowie z Bożej apteki”

    W 1980 roku Maria Treben opublikowała swoją najsłynniejszą książkę „Gesundheit aus der Apotheke Gottes” (Zdrowie z Bożej apteki), która szybko stała się europejskim bestsellerem. Dla wielu czytelników była nie tylko podręcznikiem, ale duchowym przewodnikiem po świecie natury.

    W swoich tekstach Maria Treben często wyrażała wdzięczność wobec Boga i natury. Jej opisy ziół łączyły prostotę z doświadczeniem praktycznym. Przykładowo pokrzywę przedstawiała jako jedną z najbardziej wartościowych roślin wspierających oczyszczanie krwi i ogólną kondycję organizmu, a przywrotnik jako ziele pomocne w dolegliwościach kobiecych, wzmacniające równowagę układu rozrodczego. Ten język, osadzony w obserwacji i pokorze wobec przyrody, sprawiał, że wielu czytelników pisało później do Marii listy z podziękowaniami opowiadając w nich o uldze nie tylko w bólu ciała, ale też duszy.

    Szwedzkie zioła – mikstura z legendą

    Najbardziej znanym symbolem praktyki Marii Treben stały się jej „szwedzkie zioła” (Schwedenkräuter). To mieszanka, którą popularyzowała jako uniwersalny środek wzmacniający, oczyszczający i regulujący organizm. Okazuje się jednak, że sama nie była autorką ich receptury. Sięgnęła po dawną formułę, której historia sięga XVI wieku i tradycji Paracelsusa, a później została upowszechniona przez szwedzkiego lekarza dr. Klausa Samsta. Po jego śmierci przepis odnaleziono w manuskryptach, które zainspirowały Marię Treben do przywrócenia tejże mieszanki do użycia.

    Chociaż źródła nie są jednoznaczne, tradycja łączy „szwedzkie zioła” z nurtem renesansowej medycyny alchemicznej, w której roślina była pojmowana jako miniatura kosmosu, inaczej nosicielka życia (vis vitalis). W składzie mieszanki znajdowały się, m.in: aloes, mirra, szafran, kamfora, teriak i korzeń rabarbaru.

    Dla Treben mieszanka ta nie była żadnym magicznym eliksirem, ale symbolem harmonii ciała, ducha i natury. Oczyszczenia, które prowadzi do odrodzenia.

    Maria Treben – między praktyką a kontemplacją

    Maria Treben nie widziała siebie jako uzdrowicielki, ale jako służebniczkę natury. Nie odrzucała medycyny konwencjonalnej, lecz uważała, że człowiek powinien poznać własny organizm, zanim odda go w cudze ręce. Jej praca polegała na słuchaniu ludzi, obserwowaniu symptomów i rozumieniu ich w kontekście emocji, stylu życia i relacji z otoczeniem.

    W jej zapiskach można znaleźć odniesienia do Hildegardy z Bingen, którą „znacie” z wcześniejszego artykułu. Maria znała i bardzo ceniła sobie naukę tej średniowiecznej świętej.  Obydwie kobiety łączyła ta sama wiara w porządek natury, w którym „ciało i dusza współgrają jak struny jednego instrumentu”. Treben mówiła, że zioła działają najlepiej, gdy człowiek podchodzi do nich z wiarą, wdzięcznością i pokorą.

    Maria Treben – współczesne dziedzictwo i reinterpretacje

    Po śmierci w 1991 roku Maria Treben stała się postacią kultową. Jej książki do dziś są wznawiane przez Ennsthaler Verlag, a w całej Europie powstają stowarzyszenia i inicjatywy zielarskie inspirowane jej filozofią. Odbywają się też liczne lokalne spotkania, warsztaty i wykłady zielarskie.

    Filozofia Marii Treben wciąż inspiruje współczesnych badaczy natury i zwolenników zrównoważonego stylu życia. W jej myśli można dostrzec idee zbieżne z:

    • ekoteologią – postrzeganiem przyrody jako świętości i przejawu boskiej mądrości,
    • bioetyką ekologiczną – podkreślającą szacunek dla życia, ciała, równowagi środowiska,
    • protozielarstwem humanistycznym – opartym na relacji, empatii i trosce, a nie na dominacji.

    W dobie ekologicznego przebudzenia Maria Treben staje się symbolem powrotu do natury przeżywanej z wdzięcznością, a nie lękiem.

    Maria Treben w kulturze

    Postać Marii Treben doczekała się licznych interpretacji w kulturze. W 1985 roku powstał film dokumentalny „Maria Treben – Heilkräuter: Geschenke aus der Apotheke Gottes” (prod. AVU/Alma Film, Austria), w którym sama zielarka opowiada o swoich metodach i pokazuje przygotowanie nalewek oraz maści.

    Współcześni twórcy i popularyzatorzy fitoterapii nierzadko przywołują jej nazwisko obok Hildegardy z Bingen jako symbol duchowego wymiaru zielarstwa. Dorobek Marii Treben pozostaje ważnym punktem w odniesieniach dla współczesnych środowisk zielarskich w Europie Środkowej.

    Dziedzictwo kobiecości

    Maria Treben przywróciła kobietom głos w ziołolecznictwie. Głos intuicyjny. Głos empatyczny i pełen mocy. W czasach, gdy kobiety rzadko były autorytetami w dziedzinie medycyny, jej postać stała się symbolem kobiecej siły płynącej z harmonii z naturą.

     

    Dla współczesnych fitoterapeutek i farmaceutek Treben pozostaje inspiracją nie tylko jako zielarka, ale jako osoba, która połączyła naukę, duchowość i etykę troski. W świecie zdominowanym przez racjonalizm i farmakologię przypominała, że prawdziwe uzdrowienie zaczyna się od serca.

    Maria Treben – ciekawostki

    • Maria Treben uważała, że najlepszy czas na zbiór ziół to poranek, „gdy rośliny niosą jeszcze siłę rosy”.
    • Z relacji wydawcy i jej bliskich wynika, że mimo ogromnego sukcesu nigdy nie dorobiła się wielkiego majątku. Większość dochodów przeznaczała na wydanie kolejnych książek i publikacji edukacyjnych.
    • Swoje książki pisała ręcznie. Nie korzystała z maszyny ani pomocy sekretarki. Jej rękopisy i notatki, przechowywane przez rodzinę, zawierają charakterystyczne dopiski o sposobach suszenia i przechowywania ziół.

    Boża apteka w sercu człowieka

    Maria Treben nie stworzyła nowego systemu medycznego. Przypomniała natomiast coś, o czym ludzkość zdawała się zapomnieć. O tym, że w każdej roślinie drzemie dobro, a zdrowie to nie cel, lecz relacja między człowiekiem a światem natury.

    Jej „Boża apteka” nie jest miejscem, lecz postawą. Codziennym gestem wdzięczności, zaufania i szacunku wobec życia.

     

    Z zielarskim pozdrowieniem

    Bibliografia:

    Treben M. Apteka Pana Boga. Kraków: Wydawnictwo Esprit; 2020. ISBN 9788366061765.

    Treben M. Apteka domowa. Kraków: Wydawnictwo Esprit; 2019. ISBN 9788366061451.

    Treben M. Najlepsze kuracje z Apteki Pana Boga. Kraków: Wydawnictwo Esprit; 2019. ISBN 9788366061444.

    Treben M. Gesundheit aus der Apotheke Gottes. Ratschläge und Erfahrungen mit Heilkräutern. 1. Aufl. Steyr: Ennsthaler Verlag; 1980.

    Treben M. Heilkräuter aus dem Garten Gottes. Weitere Ratschläge und Erfahrungen. Steyr: Ennsthaler Verlag; 1982.

    Ennsthaler Verlag (Hrsg.). Maria Treben – Leben und Wirken. Steyr: Ennsthaler Verlag; 1992.

    AVU / Alma Film. Maria Treben – Heilkräuter: Geschenke aus der Apotheke Gottes. [Film dokumentalny]. Austria; 1985.

    Oberösterreichische Nachrichten. Interview mit Maria Treben: „Ich bin keine Heilerin, sondern eine Freundin der Kräuter“. Linz: OÖN; 1984.

    Österreichischer Rundfunk (ORF). Maria Treben und die Heilpflanzen Europas – TV-Interview. Wien; 1983.

    Ennsthaler Verlag (Hrsg.). Heilpflanzen nach Maria Treben. Jubiläumsedition. Steyr: Ennsthaler Verlag; 2007.

    MeinBezirk.at. Naturschätze vor unserer Haustüre – Heilkräuter der Maria Treben. St. Marienkirchen an der Polsenz; 2014; dostęp 2025: https://www.meinbezirk.at/grieskirchen-eferding/c-lokales/naturschaetze-vor-unserer-haustuere-heilkraeuter-der-maria-treben_a965921

    Naturschutzbund Oberösterreich. Naturpark Obst-Hügel-Land – Jahresprogramm 2020. Linz; 2020; dostęp 2025: https://naturschutzbund-ooe.at/files/ooe_homepage/projekte/naturpark_obst-huegel-land/Folder_Naturpark-Jahresprogramm_2020_online.pdf

  • Paracelsus – ojciec nowożytnej medycyny, alchemik i buntownik wobec autorytetów

    Paracelsus

    Kim był Paracelsus? Wizjoner czy szarlatan? Lekarz, który odrzucił autorytety, spalił podręczniki Galena i twierdził, że choroby mają źródło nie tylko w ciele, ale i w duszy. Jego słynna maksyma „dawka czyni truciznę” do dziś pozostaje fundamentem toksykologii, a idee o duchowej esencji ziół brzmią zaskakująco aktualnie w kontekście współczesnej fitoterapii. Czym jeszcze zasłynął Paracelsus? Czym się wyróżniał na tle ówczesnych naukowców? Poznaj człowieka, który wyprzedził swoją epokę i pozostawił po sobie dziedzictwo, które inspiruje do dziś.

    Życie i czasy Paracelsusa – tło historyczne i formacja niezwykłego lekarza

    Paracelsus, a właściwie Philippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim, urodził się w 1493 roku w Einsiedeln, na terenie obecnej Szwajcarii. Jego ojciec, Wilhelm Bombast von Hohenheim był lekarzem i botanikiem, co niewątpliwie miało wpływ na zainteresowania syna. Paracelsus dorastał w czasach wielkich przemian intelektualnych i religijnych na pograniczu średniowiecza i renesansu. To właśnie wtedy magia, alchemia i medycyna współtowarzyszyły raczkującemu racjonalizmowi.

    W młodości wiele podróżował, głównie w celach edukacyjnych. Stały się one podstawą jego niekonwencjonalnej, ale szerokiej wiedzy. Studiował w: Bazylei, Wiedniu czy Ferrarze, ale nieobce były mu tereny dzisiejszych Niemiec, Francji, Hiszpanii, Anglii, a nawet Polski. Swoją wiedzę zdobywał nie tylko na uczelni, ale także z praktyki ludowej, spotkań z alchemikami, zielarzami, lekarzami i znachorami. Starał się znaleźć wspólny mianownik dla wszystkich sposobów leczenia i profilaktyki zdrowotnej. Podkreślał, że doświadczenia są lepszymi nauczycielami niż uniwersytety.

    Szczególnie upodobał sobie alchemię. Widział w niej nie tylko legendarne poszukiwanie kamienia filozoficznego, ale rzeczywistą drogę do zrozumienia przemian w organizmie oraz tworzenia leków.

    Paracelsus nie brał się bezkompromisowego podejścia do nauki i praktyki medycznej. Kwestionował autorytety, sprzeciwiał się sztywnym dogmatom galenizmu, a nawet publicznie palił podręczniki medycyny średniowiecznej. Tak odważne podejście ułatwiły mu poniekąd czasy, w jakich przyszło mu żyć. Reformacja religijna Lutra, odkrycia geograficzne, rozwój drukarstwa wywracały tamtejszy świat do góry nogami. Paracelsus jako pierwszy zaczął traktować ciało człowieka jako dynamiczny i chemiczny układ, co czyniło go jednym z pionierów nowożytnej medycyny.

    Filozofia medyczna Paracelsusa – od alchemii do podstaw nowoczesnej farmakologii

    Jako myśliciel renesansowy i lekarz z wizją odrzucił obowiązujące wówczas dogmaty medycyny galenicznej. Głosił, że prawdziwa sztuka leczenia powinna wynikać z obserwacji natury i doświadczenia, a nie bezmyślnego powielania autorytetów. Jego podejście, choć kontrowersyjne jak na tamte czasy, stanowi dziś fundament wielu zasad współczesnej farmakologii, toksykologii i fitoterapii.

    Dosis sola facit venenum – dawka czyni truciznę

    Jednym z najsłynniejszych cytatów Paracelsusa jest maksyma „Dosis sola facit venenum”, czyli „tylko dawka czyni truciznę”. Nawet dzisiaj stanowi to podstawowe prawo w dziedzinie toksykologii i farmacji.  Paracelsus uważał, że każda substancja może być zarówno lekiem, jak i trucizną, a wszystko to zależy od ilości, kontekstu i drogi podania. Takim podejściem zerwał z podziałem substancji na złe i dobre. Jako jeden z pierwszych postulował też indywidualizację leczenia. W praktyce oznaczało to otwarcie się na nowe związki chemiczne, pierwiastki, minerały, substancje, które do tej pory nie były uznawane za lecznicze. Paracelsus wprowadził, m.in.: siarczek rtęci, arsen, antymon, sole ołowiu, jak również esencje roślinne i destylaty pochodzące z alchemicznej ekstrakcji.

    Medycyna oparta na naturze i doświadczeniu

    Paracelsus krytykował autorytet Galena, Avicenny czy innych uczonych z „łacińskich ksiąg”. Uważał, że prawdziwy lekarz powinien czytać w „księdze natury”. Wierzył, że człowiek jest mikrokosmosem, a jego zdrowie zależy od makrokosmosu, czyli od porządku wszechświata, z którym musi być zgodne. Twierdził, że choroba nie wynika z nierównowagi humoralnej, ale z zewnętrznych czynników, zatruć, zaburzeń równowagi duchowej lub innych naruszeń zasad życia.

    Wprowadził także pojęcie „arcana”, które odnosi się do ukrytych esencji leczniczych obecnych w roślinach i minerałach, które można wydobyć dzięki alchemii. Zamiast tradycyjnych mieszanek ziołowych chciał pozyskać substancję aktywną, czyli po prostu – substancję czynną konkretnego preparatu.

    Lekarz jako narzędzie Boga – etyczny wymiar leczenia

    W swojej filozofii Paracelsus łączył wiedzę przyrodniczą z duchowością. Uważał, że prawdziwy lekarz powinien działać w zgodzie z wolą Stwórcy. Leczenie miało być nie tylko naprawą ciała, ale przywróceniem równowagi moralnej i energetycznej. Przypomina to poniekąd dzisiejsze podejście holistycznej medycyny naturalnej, w której pacjent jest traktowany całościowo – jako ciało, duch i psychika.

    Rewolucja terapeutyczna – nowy model zielarstwa i farmacji

    Paracelsusowi zależało na indywidualnym leczeniu zgodnie z zasadami alchemii i obserwacją organizmu. Był zwolennikiem destylacji, ekstrakcji, fermentacji i kalcynacji jako metod pozyskiwania środków leczniczych, w tym tych ziołowych i mineralnych. Dzięki temu uznaje się go za prekursora farmakognozji i chemii leków, choć w jego czasach ta wiedza miała bardziej mityczny wymiar.

    Paracelsus jako alchemik i protochemik – między filozofią a farmakologią

    W związku ze szczególnym uznaniem alchemii Paracelsus bywa postrzegany jako mistyk i kontrowersyjny uzdrowiciel. Tymczasem okazuje się, że jego podejście do, właśnie alchemii, czy materii było wyjątkowo praktyczne, systematyczne i prekursorskie w stosunku do dzisiejszej nauki chemii leków. Dzięki niemu alchemia przestała być sztuką przemiany metali w złoto, a wkroczyła w świat medycyny, jako sposób uzdrawiania ludzkiego organizmu. Jako nauka o przemianach w ciele i przyrodzie. W koncepcji Paracelsusa człowiek, przyroda i kosmos tworzyły jedność, a zrozumienie połączenia między nimi było kluczem do uzdrowienia.

    Paracelsus – mieszanie nauki z mistyką i astrologią

    Fakt, że łączył podejście empiryczne z alchemią, gnozą, a nawet astrologią przysporzyło mu sporo kłopotów. Twierdził, że ciała niebieskie miały wpływ na zdrowie człowieka, a skuteczność leku zależała od czasu jego podania, zgodnego z ruchem planet.

    Tria Principia – sól, siarka i rtęć jako podstawowe zasady materii

    W miejsce starożytnych czterech żywiołów (ogień, woda, ziemia, powietrze) Paracelsus zaproponował własną teorię nazwaną Tria Principia – trzech zasad, które obecne są we wszelkiej materii.

    • Sól (Sal) – miała odpowiadać za strukturę, stałość, ciało, reprezentując element ziemski i fizyczny aspekt substancji.
    • Siarka (Sulphur) – symbolizowała ducha i ogień. Odpowiadała za aktywność, zmienność, łatwopalność. Uznawana za siłę życia.
    • Rtęć (Mercurius) – stanowiła pośrednik pomiędzy ciałem a duchem. Lotna, płynna, zmienna, utożsamiana z procesem przemian i przenoszeniem informacji.

    Tria Principia miała tłumaczyć zarówno budowę ludzkiego ciała, działanie leków oraz przyczyny chorób. Zaburzenie jednej z zasad miało prowadzić do schorzeń, a leki powinny być tak przygotowane tak, aby przywrócić odpowiednie proporcje pierwotnych jakości.

    Nowa jakoś leków – chemiczne przekształcanie materii

    W epoce, w której przeważały proste wyciągi ziołowe i mieszanki, Paracelsus wprowadził do leczenia preparaty oczyszczone, przetworzone alchemicznie. Często oparte były one na minerałach i związkach metaloorganicznych. Wykorzystywał do tego procesy, takie jak:

    • Destylacja,
    • Fermentacja,
    • Sublimacja,
    • Kalcynacja,
    • Spagiryka (wydzielanie i ponowne łączenie zasad roślinnych).

    Alchemiczne inspiracje w fitoterapii

    Paracelsus wprowadził także innowacje w zakresie zielarstwa. Nie traktował ziół jako prostych roślin leczniczych, ale jako nośników duchowo-fizycznej siły, z której należy wydzielić „esencję’, czyli arcanum. Poniekąd można to uznać za pierwotną próbę ekstrakcji substancji czynnych, jak: alkaloidy, flawonoidy, olejki eteryczne czy glikozydy. Już wtedy uważał, że zioła działają dzięki ukrytym w nich „zasadom”, które da się wyodrębnić za pomocą specjalnych procesów. To pionierskie myślenie stanowiło zalążek dla farmakognozji i standaryzacji surowców.

    Paracelsus – inspiracja dla lekarzy, chemików i reformatorów

    Pisma Paracelsusa, chociaż trudne w odbiorze i pisane starodawnym językiem, były szeroko komentowane i analizowane w XVI i XVII wieku. Jego koncepcje inspirowały, m.in.:

    • Jana Baptistę van Helmonta – twórcę terminu „gazu” i pioniera chemii medycznej,
    • Roberta Fludda – angielskiego lekarza i filozofa hermetycznego,
    • Valentina Weigela i Jakoba Böhmego – mistyków, którzy rozwijali koncepcje jedności człowieka z kosmosem.

    Jego wpływ odcisnął się także na rozwoju chemii i toksykologii, szczególnie w kwestii związku między dawką, a efektem czy to terapeutycznym, czy już toksycznym.

    Paracelsus – początki nowożytnej farmacji

    Paracelsus uważał, że lekarz powinien być jednocześnie farmaceutą, co w jego czasach również wzbudzało kontrowersje. Według niego medyk nie mógł bezmyślnie przepisywać gotowych mieszanek, ale powinien je sam przygotowywać i analizować w oparciu o wiedzę chemiczną i alchemiczną. Ta koncepcja wpłynęła na rozwój samodzielnego zawodu farmaceuty i pojawienie się aptekarskich laboratoriów. To właśnie tam produkowano coraz bardziej złożone preparaty.

    Paracelsus – kontrowersje i krytyka

    Chociaż obecnie Paracelsus uważany jest za prekursora toksykologii, farmakognozji czy nowoczesnej medycyny, za życia budził wiele kontrowersji. Był postrzegany jako buntownik, heretyk i alchemik o niebezpiecznych poglądach. Jego metody uznawano za zagrożenie dla porządku akademickiego i religijnego. Przez swoje poglądy, niepokorny charakter i ostry język nigdy nie znalazł stałego miejsca w oficjalnych strukturach naukowych. Wszak wchodził w konflikty z profesorami na uniwersytetach w Bazylei, Wiedniu czy Kolonii. Publicznie krytykował wszelkie autorytety medyczne i demonstracyjnie palił podręczniki Galena czy Avicenny. Za swoje zachowanie oskarżony został o arogancję, brak pokory i szarlatanerię, a jego wykłady były bojkotowane. Przez to wszystko zmuszony został wieść życie wędrownego lekarza, pracując jako medyk wojskowy, chirurg, przyklasztorny zielarz czy nadworny alchemik.

    Wiele eksperymentów Paracelsusa było uznawanych za ryzykowne czy szkodliwe. Szczególnie dotyczyło to wykorzystania związków mineralnych i chemicznych, takich jak: arsen, siarczek rtęci, sole ołowiu czy antymon. Pomimo tego, że często miał rację, zdarzały się przypadki zatruć, a nawet zgonów. Głównie przez brak początkowego sprecyzowanego dawkowania. Z tego powodu krytycy zarzucali mu brak odpowiedzialności i praktyki niezgodne z przysięgą Hipokratesa.

    Paracelsus – ciekawostki

    Tajemnicza śmierć i legenda, która go prześcignęła

    Paracelsus zmarł w 1541 roku w Salzburgu. Okoliczności jego śmierci pozostały niewyjaśnione. Jedni twierdzili, że został zamordowany z rozkazu medycznego cechu, inni podejrzewali wypadek, a jeszcze inni samobójstwo czy zatrucie własnymi lekami. Do dzisiaj jego śmierć stanowi źródło wielu spekulacji. Co ciekawe, podczas ekshumacji zwłok odkryto ślady urazu czaszki, co może potwierdzać teorię morderstwa

    Imię dłuższe niż życiorys

    Paracelsus, to tak naprawdę Philippus Aureolus Theophrastus Bombastus von Hohenheim. Skrócone imię przyjął prawdopodobnie jako manifest swojej intelektualnej niezależności. Oznaczało ono „równy lub większy od Celsusa” – słynnego rzymskiego lekarza z I wieku n.e. Tym samym ogłosił, że jego wiedza przewyższa klasyczne autorytety.

    Kamień filozoficzny i eliksir życia

    Paracelsus był też głęboko przekonany, że istnieje kamień filozoficzny. Miała to być substancja zdolna uzdrawiać wszystkie choroby, oczyszczać ciało i duszę oraz przedłużać życie. W swoich pismach przedstawiał ten eliksir jako „quinta essentia” – piątą esencję. Innymi słowy to duchowa substancja obecna w każdej rzeczy. Jej wyodrębnienie miało być możliwe dzięki alchemii. Obecnie można to przyrównać do pozyskiwania substancji aktywnych.

    Leczenie kobiet i ludzi prostych

    Paracelsus był jednym z nielicznych lekarzy swojej epoki, którzy traktowali poważnie pacjentów z niższych warstw społeczeństwa. Leczył chłopów, kobiety, a nawet żebraków. Sprzeciwiał się poglądowi, jakoby tylko szlachta zasługiwała na zdrowie. Dążył do demokratyzacji medycyny już wtedy uważając, że „choroba nie wybiera, więc lekarz też nie powinien”.

    Miecz z inskrypcją i dziwna legenda

    Istnieje legenda, według której Paracelsus nosił przy sobie miecz z wyrytą modlitwą i mikroskopijną ampułką eliksiru życia ukrytą w rękojeści. Miał go wbijać obok pacjenta, aby ustanowić granicę miedzy życiem, a śmiercią. Legenda ta pokazuje, że Paracelsus ściśle łączył symbolikę z praktyką lekarską.

    Wizja dziedziczenia i predyspozycji genetycznych

    Jako pierwszy podejrzewał, że choroby mogą być dziedziczone lub wynikać z predyspozycji rodzinnych. Nie znał wówczas genetyki, ale zaobserwował, że pewne schorzenia „powracają w domach i rodach”. Można powiedzieć, że stanowiło to podstawy epigenetyki i dziedziczenia chorób.

     

    Z zielarskim pozdrowieniem

    Bibliografia

    1. Pagel W. Paracelsus: An introduction to philosophical medicine in the era of the Renaissance. 2nd ed. Basel: Karger; 1982.
    2. Debus AG. The chemical philosophy: Paracelsian science and medicine in the sixteenth and seventeenth centuries. New York: Science History Publications; 1977.
    3. Thorwald J. Stulecie chirurgów. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy; 1981. (oryg. Das Jahrhundert der Chirurgen, 1956).
    4. Garrison FH. An introduction to the history of medicine. 4th ed. Philadelphia: W.B. Saunders Company; 1929.
    5. Muszyński J, red. Historia farmacji. Warszawa: PZWL; 1980.
    6. Bochenek A, red. Zarys historii medycyny. Warszawa: PZWL; 1982.
    7. Majdecki J. Historia toksykologii leków i trucizn. Warszawa: PZWL; 1972.
    8. Paracelsus. Defensiones. In: Sudhoff K. Theophrastus Paracelsus Werke. München: Oldenbourg; 1922.
    9. Ożarowski A, Jaroniewski W. Ziołolecznictwo i leki roślinne. Warszawa: PZWL; 1987.
    10. Pachter H.M. Paracelsus: Magic into Science. New York: Collier Books; 1961.
    11. Weeks A. Paracelsus: Speculative Theory and the Crisis of the Early Reformation. Albany: State University of New York Press; 1997.
    12. Newman W.R. Promethean ambitions: Alchemy and the quest to perfect nature. Chicago: University of Chicago Press; 2004.
    13. Webster C. From Paracelsus to Newton: Magic and the making of modern science. Cambridge: Cambridge University Press; 1982.
  • Hildegarda z Bingen – benedyktynka, wizjonerka i matka zielarstwa holistycznego

    Święta Hildegarda z Bingen (1098–1179)

    Hildegarda z Bingen

    Święta Hildegarda z Bingen (1098–1179) była jedną z najbardziej niezwykłych kobiet w dziejach Europy. Benedyktynka, mistyczka, uzdrowicielka i… kompozytorka. Zostawiła po sobie imponujący dorobek łączący duchowość z nauką, obserwację przyrody z teologią, a medycynę z poezją. Choć żyła w czasach, gdy kobiety miały ograniczony dostęp do wiedzy, ona nie tylko studiowała i pisała, ale też leczyła, komponowała, prowadziła kazania i reformowała myślenie o zdrowiu.

    Kim naprawdę była św. Hildegarda? Jak rozumiała zdrowie i chorobę? Jakie rośliny i praktyki zalecała? I dlaczego dziś – po ponad 800 latach – jej nauki wracają do łask? Zapraszam Cię do świata zielarskiej mądrości, w którym spotykają się modlitwa, medycyna i magia natury.

    Życiorys i tło historyczne

    Hildegarda z Bingen urodziła się w 1098 roku w Bermersheim (dzisiejsze Niemcy, nad Renem) jako dziesiąte dziecko szlacheckiej rodziny. Zgodnie z obowiązującą wówczas tradycją ofiarowano ją Kościołowi. Już w wieku 8 lat została powierzona opiece mniszce Jucie von Sponheim. Od tej pory zamieszkała w Disibodenbergu, w przylegającej do klasztoru benedyktyńskiego pustelni. To tam zdobyła wykształcenie i pogłębiała życie duchowe. Zaczęła też doświadczać wizji. Te mistyczne doświadczenia towarzyszyły jej do końca życia.

    W 1136 roku po śmierci Juty Hildegarda została przeoryszą wspólnoty. Około roku 1150 po otrzymaniu zezwolenia od papieża, założyła własny klasztor Rupertsberg pod Bingen. Następnie jego filię w Eibingen. Już to samo w sobie wyróżniało Hildegardę. Oto kobieta żyjąca w średniowieczu, mająca ograniczone prawa, uzyskała autorytet zarówno duchowy jak i społeczny. Na tamte czasy można go było porównywać do tego, jakim obdarzani byli biskupi i średniowieczni teologowie.

    Poza tym Hildegarda prowadziła intensywną działalność piśmienniczą i kaznodziejską. Pisała listy do cesarzy, papieży, duchownych, a także władców świeckich. Często udzielała im rad moralnych, politycznych czy religijnych. Jako pierwsza kobieta w historii Kościoła katolickiego prowadziła publiczne kazania i podróże misyjne. To kolejny dowód na jej wyjątkowość.

    Na tle epoki wyróżniała się niezwykłym połączeniem duchowości, nauki i sztuki. Dzięki wszechstronnemu wykształceniu tworzyła traktaty teologiczne, medyczne i przyrodnicze. Do tego komponowała muzykę liturgiczną, która po dziś dzień jest wykonywana. Opisywała także zjawiska natury niczym prekursorka filozofii przyrody.

    Zmarła 17 września 1179 roku. W 2012 roku została kanonizowana i ogłoszona doktorem Kościoła przez papieża Benedykta XVI. Stanowi to wyraz uznania dla jej niepodważalnego wkładu w duchowość, naukę, jak również kulturę Europy.

    Dlaczego Hildegarda z Bingen jest tak wyjątkową postacią średniowiecza?

    XII wiek to okres intensywnego rozwoju kultury klasztornej i scholastyki. To właśnie klasztory pełniły funkcję ośrodków wiedzy, lecznictwa i działalności charytatywnej. Wiesz już, że Hildegarda otrzymała zezwolenie na otwarcie własnej placówki, co już wyróżniało ją na tle średniowiecznych kobiet. Właśnie, kobiety. Miały bardzo ograniczony dostęp do nauki i pisarstwa. Tutaj również wyjątkiem jest Hildegarda, która miała wszechstronne wykształcenie i ogromną wiedzę w różnych dziedzinach. Działała też w czasach wielkiego napięcia między duchowieństwem a świecką władzą. Nie bała się odważnie komentować problemów związanych z tym konfliktem. To kolejny dowód na to, że Hildegarda była nietuzinkową postacią zapisaną na kartach historii.

    Filozofia zdrowia i choroby według Hildegardy z Bingen

    Hildegarda z Bingen prezentowała holistyczne, integralne spojrzenie na zdrowie. Łączyło ono fizjologię, duchowość i kosmologię. Jej podejście opierało się na założeniu, że człowiek jest mikrokosmosem wpisanym w porządek stworzenia, a choroba wynika z zaburzenia harmonii pomiędzy ciałem, duszą i światem natury.

    Człowiek jako część stworzenia

    Hildegarda uważała, że człowiek jest stworzony na obraz boskiego ładu. Powinien zatem żyć w harmonii z naturą i samym sobą. W jej dziełach pojawia się nawet koncepcja czterech żywiołów (tzw. elementów):

    • ognia,
    • powietrza,
    • wody,
    • ziemi.

    Są one znane z medycyny hipokratejskiej i galenowskiej. Cztery żywioły były według niej powiązane z humorami (sokami) w ludzkim ciele. Choroba powstaje, gdy dochodzi do nadmiaru lub niedoboru któregoś z elementów lub „soków” – np. żółci. Kluczowe mają jednak znaczenie emocje, stan ducha i grzeszne zachowania, które mogą prowadzić do „zatrucia duchowego”, a w konsekwencji do choroby ciała.

    Viriditas – „zielona siła życia”

    Kolejnym ważnym pojęciem Hildegardy było „viriditas”, czyli zieloność, zielona siła. Nie chodzi tutaj jednak o kolor roślin. To symbol i duchowa energia życia, która obecna jest zarówno w człowieku jak i naturze. Viriditas reprezentuje zdrowie, płodność, wzrost, witalność, a także Bożą moc twórczą. Można zatem rzec, że zdrowy człowiek to taki, który posiada viriditas. Emanuje życiową siłą, rozwija się duchowo, żyje w zgodzie z naturą i jej rytmem. Przeciwieństwem, czyli utratą viriditas, jest fizyczne i duchowe wyczerpanie, grzech, brak równowagi.

    Choroba jako wezwanie do przemiany

    Jak widzisz, według Hildegardy choroba nie jest tylko biologicznym problemem, ale też sygnałem do refleksji, nawrócenia i przywrócenia ładu w swoim życiu. Uzdrowienie nie powinno ograniczać się jedynie do wyeliminowania objawów. Wymaga ono zmiany stylu życia, diety, nawyków duchowych, a także relacji z otoczeniem. Można by powiedzieć, że ta koncepcja Hildegardy jest prekursorem dzisiejszej psychosomatyki i medycyny integralnej.

    Rola ziół, pokarmów i przypraw

    Hildegarda podkreślała także, jak duże znaczenie mają naturalne środki lecznicze. Rośliny, przyprawy, minerały. Miały one służyć jako narzędzia wspomagające viriditas i powrót do równowagi. Polecała, m.in.: zioła wzmacniające „ciepło” organizmu (np. galgant, bertram), pokarmy równoważące humory (np. orkisz uznawany za „doskonałe zboże”), oczyszczające głodówki i posty. Te ostatnie miały znaczenie zarówno fizyczne jaki duchowe.

    Zielarstwo Hildegardy z Bingen

    Przyszedł czas na kluczowy aspekt związany z Hildegardą, czyli zielarstwo. Zielarstwo Hildegardy z Bingen stanowi jeden z filarów jej medycznego i przyrodniczego dziedzictwa. W swoich pismach, a przede wszystkim w traktacie „Physica”, opisała ponad 300 roślin leczniczych, przypraw i produktów pochodzenia naturalnego. Przedstawiła ich działanie fizjologiczne, duchowe i symboliczne. W przeciwieństwie do podejścia czysto teoretycznego, Hildegarda opierała się na doświadczeniu, obserwacji i intuicji duchowej. Jej zielarstwo miało zatem wymiar zarówno emipryczny, jak i metafizyczny. Uważała, że rośliny leczą nie tylko ciało, ale i duszę, w tym równowagę emocjonalną.

    Rośliny świętej Hildagardy

    W uznaniu Hildegardy z Bingen znalazły się szczególnie:

    • Galgant (Alpinia officinarum) – opisywany był jako „korzeń życia”. Miał przywracać ciepło serca i siły życiowe. Zalecany był przy osłabionym krążeniu, bólach zamostkowych, zmęczeniu i różnego rodzaju infekcjach.
    • Bertram (Anacyclus pyrethrum) – uznawany był za „rozpalający środek pokarmowy”. Miał wspierać przyswajanie składników odżywczych. Stosowany przy zaburzeniach trawienia, niedoborach i w czasie rekonwalescencji.
    • Piołun (Artemisia absinthium) – to z kolei był środek na „zatrucie duszy i ciała”. Stosowano wino piołunowe w celu oczyszczenia przewodu pokarmowego i poprawy nastroju.
    • Koper włoski (Foeniculum vulgare) – według św. Hildegardy miał łagodzić „zimno w żołądku”, poprawiać trawienie i koić duszę.
    • Orkisz (Triticum spelta) – uznawany był za „doskonałe zboże”, czyli odżywcze, lekkostrawne, a także „wzmacniające ciało i rozjaśniające duszę”. Stanowił podstawowy składnik diety hildegardiańskiej.
    • Kasztan jadalny (Castanea sativa) – stosowano go przy problemach z żyłami, słabości kończyn i chorobach serca.

    Niektóre rośliny, jak róża, lawenda czy melisa były przez nią uznawane nie tylko za lecznicze, ale też jako środki „podnoszące duszę”, ułatwiające modlitwę, skupienie i oczyszczenie duchowe.

    Receptura świętej Hildegardy

    Hildegarda tworzyła też proste, ale skuteczne formulacje poprzez łączenie roślin z winem, miodem, octem czy wodą. W jej recepturze znalazły się, m.in.:

    • wina z piołunu
    • ciasteczka z bertramem i galgantem
    • maści i oleje z ziół
    • syropy z kopru włoskiego i tymianku.

    Co ciekawe, wszystkie przepisy uwzględniały porę roku, temperaturę pacjenta, styl życia i kondycję duchową.

    Dzieła Hildegardy z Bingen i ich wpływ

    Hildegarda z Bingen zapisała się w historii nie tylko za sprawą ogromnej, jak na tamte czasy, wiedzy medycznej. Pozostawiła po sobie także imponujący dorobek piśmienniczy, który łączył teologię, przyrodoznawstwo, medycynę, muzykę i duchowość. Stanowiło to ewenement w skali średniowiecznej Europy, gdzie kobiety miały ograniczony dostęp do edukacji. Dzieła Hildegardy przetrwały wieki, a dzisiaj są inspiracją dla wielu zwolenników zielarstwa, medycyny holistycznej i duchowości chrześcijańskiej. Poniżej przedstawiam Ci najważniejsze dzieła medyczne i przyrodnicze Hildegardy z Bingen.

    Physica” (Liber subtilitatum diversarum naturarum creaturarum)

    Znana jako „Księga subtelności stworzenia” lub „Fizyka”. To encyklopedia przyrody, w której opisała rośliny lecznicze, minerały, metale, zwierzęta oraz ich właściwości. Przedstawiła szczegółowy opis około 300 roślin. Uwzględniła w nim ich działania, zastosowania i wpływ na ciało i duszę człowieka.

    Struktura dzieła:

    • Księga I: Zioła i przyprawy
    • Księga II: Właściwości żywotności
    • Księga III: Drzewa
    • Księga IV-VIII: Metale, kamienie szlachetne, zwierzęta, ryby, ptaki, owady*.

    *tak, nie wszystkie zostały włączone do grupy zwierząt

    „Physica” to podstawa współczesnej medycyny hildegardiańskiej. Ma charakter systematyczny i symboliczny ze względu na łączenie wiedzy praktycznej z duchową interpretacją.

    Causae et Curae” (Przyczyny i leczenie chorób)

    To z kolei medyczne kompendium, które łączy anatomię, patologię, psychologię i terapię. Zawiera pogłębione przemyślenia dotyczące przyczyn chorób i o tym, jak ciało i dusza oddziałują na siebie. Hildegarda opisała tu funkcjonowanie organizmu w kategorii wpływu żywiołów, humorów i emocji, a także grzechu na zdrowie. Poruszała tutaj takie tematy jak:

    • opis fizjologii kobiecej (menstruacja, ciąża, libido),
    • choroby przewodu pokarmowego, układu nerwowego, skóry,
    • znaczenie snu, diety, postu i ziół w leczeniu,
    • relacje między ciałem a duszą (jaki wpływ ma moralność na zdrowie).

    To jedno z pierwszych dzieł, które łączyło psychosomatykę z medycyną naturalną.

    Inne dzieła:

    Liber vitae meritorum („Księga zasług życia”) – alegoryczne opisy cnót i występków. Sugerowała przemiany duchowe i psychiczne.

    Liber divinorum operum („Księga dzieł Bożych”) – prowadziła tu rozważania nad wszechświatem jako odbiciem boskiego ładu. W tym dziele znajdują się refleksje nad mikrokosmosem człowieka w makrokosmosie przyrody.

    Muzyka św. Hildegardy

    Wspomniałam wcześniej, że Hildegarda z Bingen była też kompozytorką. Okazuje się, że stworzyła zbiór około 70 utworów liturgicznych zebranych w Symphonia armonie celestium revelationum. Uważała, że taka muzyka jest formą terapii duszy. Rytm, melodia i treść miały moc równoważenia wewnętrznego świata człowieka.

    Wpływ dzieł św. Hildegardy dawniej i dziś

    W czasach, w których żyła Hildegarda z Bingen jej pisma były znane w kręgach klasztornych. Niestety, później zostały zapomniane. Powrót do dzieł mistyczki nastąpił w XX wieku. Stało się to głównie za sprawą lekarza Gottfrieda Hertzki, który opracował terapię „według Hildegardy”. Dzisiaj w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii działają kliniki i sklepy zielarskie oparte na jej naukach. Od 2012 roku jako doktor Kościoła, Hildegarda została uznana za myślicielkę mającą globalny wpływ.

    Medycyna Hildegardy dziś

    Wspomniałam wyżej, że medycyna oparta na wiedzy Hildegardy z Bingen ma szczególne uznanie w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Jej ziołolecznictwo, podejście dietetyczne i psychosomatyczne są chętnie podejmowane przez zwolenników naturalnych terapii, medycyny integracyjnej i duchowego stylu życia.

    Czym jest medycyna św. Hildegardy?

    Medycyna hildegardiańska to nurt terapeutyczny, który opiera się na średniowiecznych dziełach Hildegardy (głównie „Physica” i „Causae et Curae”) ze współczesną interpretacją. Obejmuje ona:

    • fitoterapię,
    • dietoterapię opartą głównie na orkiszu, kasztanach, ziołach „rozgrzewających” i prostych pokarmach sezonowych,
    • profilaktykę emocjonalno-duchową (np. wyciszenie, medytacja, muzyka, modlitwa),
    • oczyszczanie organizmu (posty, „wiosenne kuracje”),
    • ziołowe specyfiki domowe (np. ciasteczka z bertramem i galgantem, syropy z tymianku i kopru włoskiego, a także ziołowe wina).

    Współczesne ośrodki i praktycy

    Jeżeli jesteś bardziej zainteresowany współczesną realizacją założeń tej średniowiecznej mniszki, przedstawiam Ci jako ciekawostkę najważniejsze ośrodki, które inspirują się Hildegardą z Bingen. Należą do nich:

    • Hildegard-Gesundheitszenter – centra medycyny hildegardiańskiej, m.in. w Allensbach i Konstancji,
    • Instytut Medycyny św. Hildegardy (Hildegard Institut Bodensee) – prowadzony przez dr. Wigharda Strehlowa.

    Hildegarda z Bingen – kontrowersje

    Chociaż współczesne badania nad medycyną Hildegardy doceniają ją w wielu aspektach, podkreślają także pewne zastrzeżenia naukowe. Do pozytywnych elementów należą: wykorzystanie roślin o znanym i udokumentowanym działaniu, dbałość o styl życia, emocje, sen, a także znaczenie diety przeciwzapalnej opartej na pełnowartościowych produktach.

    Zastrzeżenia budzą przestarzałe lub trudne do zweryfikowania określenia, np. ocena „gorących” i „zimnych” pokarmów, wpływ niektórych kamieni na zdrowie. System Hildegardy opiera się ponadto na kategoriach teologicznych i symbolicznych, co nie odpowiada naukowym rygorom badań. Większość przepisów Hildegardy nie została poddana badaniom klinicznym z udziałem ludzi. Dodatkowo niektóre „terapie duszy” są nie do zaakceptowania przez współczesnych odbiorców. Przykładem jest chociażby wpływ grzechu na wątrobę.

    Hildegarda z Bingen – ciekawostki

    Wiesz już, że Hildegarda z Bingen to wyjątkowa postać o wielu zdolnościach. To kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Na sam koniec przedstawiam Ci jeszcze kilka ciekawostek o tej wyjątkowej średniowiecznej mniszce.

    Hildegarda z Bingen wierzyła, że muzyka harmonizuje duszę. Dźwięk i rytm miały mieć moc porządkowania „człowieczego mikrokosmosu”. Jej kompozycje, pełne wysokich i śpiewnych fraz są do dziś wykorzystywane w muzykoterapii i medytacji. Co ciekawe, współcześnie wykonania jej utworów są nagradzane (grupa Sequentia), a sama Hildegarda zyskała miano „mistycznej artystki średniowiecza”.

    Kolejną ciekawostką jest to, że Hildegarda przez całe życie doświadczała wizji świetlnych i duchowych, które, jak sama twierdziła, pochodziły bezpośrednio od Boga. Opisywała je w niezwykle plastyczny sposób. W Scivias i Liber divinorum operum umieszczone są ilustracje stworzone na podstawie jej opisów. Ukazują one, m.in. kosmos jako ciało kobiety, energię życia płynącą z centrum ziemi, czy relacje między duszą a ciałem. Wizje miały charakter symboliczny, ale Hildegarda często dodawała im botanicznych metafor. Chociaż interpretowała te zjawiska teologicznie, wiele z nich zawierało elementy filozofii, przyrody, medycyny, a nawet kosmetologii. Współcześni badacze sugerują, że być może niektóre wizje mogły mieć charaktery neurologiczny, np. migrena z aurą. Dla samej Hildegardy były one jednak dowodem na Bożą łaskę.

    Cytaty Hildegardy również inspirują do dzisiaj. Jej język pisany był poetycki, zmysłowy, a zarazem głęboko uduchowiony. Przykładowe cytaty Hildegardy z Bingen:

    Ja jestem płomiennym życiem boskiej mądrości. Rozpalam piękno pól, rozświetlam wody, płonę w słońcu, księżycu i gwiazdach.

    Muzyka budzi duszę do jej pierwotnej harmonii. Jest oddechem Ducha Świętego, który porządkuje serce człowieka.

    Skoro mowa o plastyczności słowa pisanego, Hildegarda z Bingen stworzyła też własny język i alfabet zwany Lingua Ignota („Język Nieznany”). Miał on prawdopodobnie funkcję duchową lub liturgiczną. Zawierał 23 litery alfabetu i około 1000 neologizmów. Pojawiły się też specjalne określenia roślin, ciał niebieskich, cnót, części ciała. Niektórzy spekulują, czy nie jest to pewna forma sakralnego kodu.

    Ostatnią ciekawostką jest to, że Hildegardę z Bingen można uznać za protoekologa i prekursorkę bioetyki. Wyrażała głęboki szacunek dla natury i życia, które należy chronić i pielęgnować. Wzywała do umiaru, harmonii i odpowiedzialności człowieka za przyrodę. Jej poglądy są do dziś interpretowane jako: ekoteologia (widzenie stworzenia jako objawienia boga), bioetyka (akcentowanie szacunku dla działa i jego praw natury), protozielarstwo humanistyczne (oparte na trosce o człowieka, a nie na walce z chorobą).

    Hildegarda z Bingen znalazła też swoje miejsce w popkulturze jako bohaterka filmu fabularnego „Wizja z życia Hildegardy z Bingen” (2009) reż. Margarethe von Trotta. Jest też inspiracją dla wielu jako ikona kobiecej mocy, wiedzy i duchowości.

     

    Bibliografia:

    1. Flanagan, S. (1998). Hildegard of Bingen: A Visionary Life. Routledge.
    2. Newman, B. (1998). Sister of Wisdom: St. Hildegard’s Theology of the Feminine. University of California Press.
    3. Hildegard of Bingen. Physica i Causae et Curae (wydania krytyczne i tłumaczenia: Priscilla Throop 2005).
    4. Hertzka, G. (2012). Cudowna medycyna Świętej Hildegardy z Bingen: Doktora Kościoła (E. Panek, tłum.). Kraków: Esprit
    5. Schipperges, H. (2001). Hildegard of Bingen: Healing and the Nature of the Cosmos.
    6. Beer, A. M., & Wiebelitz, K. R. (2010). Hildegard medicine in the light of modern science. Complementary Medicine Research, 17(1), 11–17. DOI:10.1159/000288267
    7. King-Lenzmeier, A. (2001). Hildegard of Bingen: An Integrated Vision. Liturgical Press.
    8. Führkötter, M. (ed.). (1956). Hildegard von Bingen: Heiligenleben, Briefwechsel und Visionen. Herder.
    9. Speyer, W. (1999). Women in Church History: 21 Women for the 21st Century. Liturgical Press.
    10. Dronke, P. (1994). Women Writers of the Middle Ages: A Critical Study of Texts from Perpetua to Marguerite Porete. Cambridge University Press.
    11. Strehlow, W. (2016). The Big Hildegard of Bingen Book: Healing and Nutrition According to Her Teachings. Healing Arts Press
    12. Bishop, M. (2009). A Time to Heal: Medieval Herbal Remedies of Hildegard of Bingen. Floris Books.
    13. Kutsch, M. (2015). Hildegard von Bingen: Prophetin mit Macht und Vision. Verlag Herder
    14. Schwermann, C., Hildegard-Medizin heute. Naturheilkunde Journal 2015; 68(3), 140–147
    15. Foster, S., & Johnson, R. (2006). Desk Reference to Nature’s Medicine. National Geographic Books.
    16. 16.  Sequentia – Vision: The Music of Hildegard von Bingen (nagranie, Deutsche Harmonia Mundi, 1994)